Pokazywanie postów oznaczonych etykietą duet. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą duet. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 28 kwietnia 2014

Solo w duecie

Smoke & Jackal to solowy projekt dwóch mężczyzn z niesamowicie wielkim ego, (chociaż podobno przy tworzeniu materiału do EP-ki, ego nie odegrało żadnej roli). We didn't bring any egos to it - wypowiedział się Jared Followill... cóż... polemizowałabym. ;) I właśnie Jared, basista z Kings of Leon, również tutaj popisuje się swoimi zdolnościami grania na pięknym instrumencie, jakim jest gitara basowa. Co więcej, przyznam, że naprawdę dobrze mu to wychodzi. Wraz ze swoim przyjacielem Nickiem Brownem (wokalista zespołu MONA oraz Smoke & Jackal) postanowili nagrać parę kawałków w domu tego drugiego. Co z tego wyszło? Głosy są podzielone, jedni są zachwyceni, inni trochę mniej. Osobiście na 6 piosenek tylko połowa przypadła mi do gustu. Nie wiem, może wciąż wyczuwam to wielkie ego, które przeszkadza mi w odbiorze pozostałych kawałków, a może jestem wybredna, a może się po prostu nie znam, o!


Utwór, który zawsze polecam jako pierwszy to "Save Face". Spełnia swoje zadanie przy słuchaniu z zamkniętymi oczami wręcz idealne. Jak dla mnie ma jakiś tajemniczy urok. Przykładowo takie włóczenie się wieczorem po mieście, z tą piosenką w słuchawkach, mogłoby wyprodukować dość przyjemne ciarki. Chyba kiedyś spróbuję...
Natomiast, singlem promującym EP-kę (EP No. 01) był utwór "No tell". Tekstu może komentować nie będę... ale ogólnie kawałka da się słuchać. Wygląda na to, że to nie koniec Smoke & Jackal. Zarówno na Instagramie Jareda jak i Nicka, pojawiły się ich wspólne zdjęcia i podpisy zapowiadające drugą mini płytę. Poczekamy, zobaczymy. Może nowy materiał bardziej przypadnie mi do gustu. 



środa, 26 lutego 2014

Wykopaliska synth-pop'owe


Zawsze trudniej jest napisać post, gdy zespół nie posiada strony na Wikipedii (obojętne w jakim języku) ;D
Jednak, gdy nawet Google nie są zbytnio pomocne w znalezieniu jakiejkolwiek informacji, wtedy cóż... pozostaje użyć nadprzyrodzonych zdolności. 
Kaleida - pod tą nazwą ukrywają się dwie piękne i przede wszystkim utalentowane dziewczyny- Christina Wood (wokal) oraz Cicely Goulder (klawisze). Duet pochodzi z Wielkiej Brytanii, jednak ciekawym faktem jest to, iż dziewczyny są narodowości niemieckiej i norweskiej. Co ma nam do zaprezentowania ta urokliwa mieszanka? Oczywiście to co Dżoana lubi najbardziej, czyli syntezatory.


Kaleida tworzy doskonały synth-pop, który swoją lekkością wnosi coś nowego na indie/elektroniczny rynek muzyczny. Potwierdzeniem tej świeżości może być utwór "Think", który w ciągu 3 tygodni od publikacji wideo na YouTube, został obejrzany 230 000 razy. Piosenka bazuje głównie na syntezatorach, które współtworzą idealny podkład do wysokiego głosu wokalistki. Natomiast podczas refrenu w backgroundzie delikatnie przedziera się supportujący głos Cicely, której naprawdę do twarzy z keyboardem (a gorset w wideo ma po prostu genialny ;D). Cóż tu więcej mówić... Kaleida - nie dość, że opakowanie śliczne, to jeszcze zawartość jest hipnotyzująca. 


Następnym kawałkiem jest "Tropea", który również podbił moje serce, a raczej uszy. Po raz kolejny dostajemy mieszankę syntezatorów, a także przenikający 'pluskająco-łaskoczący' beat. Doskonała kompozycja wzbogacona przyjemnym wokalem. Utwór do posłuchania tutaj ->  Kaleida - "TROPEA"
Pozostaje mi jedynie czekać, aż dziewczyny nagrają EP-kę lub album i ktoś je ładnie wypromuje, bo z ogromną przyjemnością pojawiłabym się na ich koncercie. 



piątek, 13 grudnia 2013

Hiszpańska energia

Fuel Fandango czyli rytm, melodyjność i pozytywna energia prosto z gorącej Hiszpanii.
Kto jak kto, ale Hiszpanie czują rytm.


Ten dobrze wyglądający duet w składzie Alejandro i Nita, rozpoczął swoją działalność w 2010 roku. Na tle innych hiszpańskojęzycznych zespołów wyróżnia ich między innymi fakt, że doskonale potrafią połączyć melodyjność języka hiszpańskiego z ...mniej melodyjnym językiem angielskim. Kolejną zaletą jest zdecydowanie stworzenie specyficznego stylu po przez połączenie gatunków takich jak funk, soul, jazz czy flamenco. Swój pierwszy album nagrali w zawrotnym tempie piętnastu dni... co tu dużo mówić, jest Fuel (ang. paliwo), jest impreza. 


Teraz parę słów o piosenkach. To co uwielbiam w "Shiny soul" to stopniowe przyłączanie różnych instrumentów oraz przede wszystkim wesoły funk, słyszalny zarówno w wokalu jak i w instrumentach.
(PS wiem, że na teledysku jest więcej niż dwie osoby... taki tam duet oczami osoby pijanej ;))




"New Life" utwór, który pochodzi z albumu Trece Lunas (2013), również zachwyca cudowną mieszanką stylów, z którymi Fuel Fandango radzi sobie doskonale. Mnie osobiście urzekły fragmenty śpiewane po hiszpańsku. Energia, energia i jeszcze raz energia.


sobota, 16 listopada 2013

Nowojorski duet

Dziś postanowiłam w dalszym ciągu penetrować stan Nowy Jork. Phantogram to duet w składzie Josh Carter i Sarah Barthel, powstały w 2007 roku grający głównie rock elektroniczny. 


Prawdę mówiąc nie przepadam za przypisywaniem jednego, konkretnego gatunku muzycznego do zespołu czy wykonawcy. W ostatnich latach wytworzyło się tyle podgatunków muzycznych, że nawet specjaliści mają z nimi problem, dlatego często nowo powstałe zespoły są wrzucane do worka 'indie'- pop, rock, electro bądź właśnie 'rock'- alternatywny, art, psychodeliczny itd. W przypadku Phantogram zdecydowanie 'wrzuciłabym' go do elektroniki, ale raczej indie-rock'owej z domieszką efektów halucynogennych (hah!). Natomiast sam zespół określa swoją muzykę mianem "psychodelicznego popu".


Phantogram występował na wielu amerykańskich festiwalach takich jak Coachella czy Lollapalooza. Pierwszy album Eyelid Movies zebrał wiele pozytywnych recenzji i ja również zachęcam do jego przesłuchania, zwłaszcza utwory "When I'm small" z brzdękającą gitarą i szumem starej płyty w tle oraz "Mouthful of diamonds", w której upodobałam sobie głównie tekst utworu i równie ciekawą melodię, jest to także piosenka od której rozpoczęła się moja przygoda z Joshem i Sarą. 




Jeszcze w tym roku ma się pojawić drugi album Phantogram zatytułowany Voices, osobiście jestem bardzo ciekawa co tym razem zaprezentuje nam ten amerykański duet.

Dla osób, które interesują się filmami bądź muzyką filmową polecam piosenkę "Lights", która znalazła się na soundtracku do wchodzącego w tym miesiącu na ekrany filmu: Igrzyska śmierci: w pierścieniu ognia.