Pokazywanie postów oznaczonych etykietą chilling. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą chilling. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 13 maja 2014

Recenzje albumów vol. 1

Rozpoczynam nowy cykl postów, a dokładnie recenzji płytowych. Parę słów tytułem wstępu. Jak wiadomo, każdy ma inny gust (inaczej byłoby nudno). Niektórzy mogą się zachwycać piosenką, dla innych ten sam utwór wyda się przeciętny, a trzecia grupa uzna kawałek za słaby i nudny. Tak samo jest z albumami, a może nawet sytuacja jest trochę bardziej skomplikowana. Według mnie coraz trudniej jest znaleźć album, na którym spodobają nam się (prawie) wszystkie piosenki. Jak na razie rok 2014 przyniósł mi więcej płytowych rozczarowań, niż zachwytów, ale mam nadzieję, że szybko się to zmieni. Mimo wszystko zdecydowałam się na pisanie krótkich recenzji płytowych. Koncepcja narodziła się w dniu, kiedy zdecydowałam się założyć tego bloga. Jak widzicie musiało minąć parę miesięcy, aby pomysł został wreszcie zrealizowany. Osobiście nie przepadam za recenzjami typu 'track by track', bo jak wspomniałam, każdy ma własne zdanie na temat danego utworu. Chociaż jestem szczegółowcem, to moje recenzje będa raczej ogólne, ale wspomnę o paru kawałkach, które najbardziej przykują moją uwagę. Co z tego wyjdzie? Zobaczymy. Na początek recenzje dwóch płyt. Każda z innej bajki, ale według mnie obie trzymają poziom.


Chet Faker  - Built on Glass 


Drugi album w karierze Cheta Fakera jest bardziej stonowany i może też dlatego bardziej przypadł mi do gustu. Built on Glass to doskonała płyta zarówno do włącznia "w tle", jak i do wsłuchania się i przeprowadzenia głębszej analizy piosenek. Na krążku pojawiają się kawałki trwające mniej niż dwie minuty, które spełniają rolę przerywników, albo przy mojej interpretacji, po prostu zapowiedzi naprawdę dobrej piosenki. W niejednej kawiarni moje uszy wyłapały utwory Cheta Fakera w głośnikach. Nie ma więc co ukrywać, bo chilling w wykonaniu Australijczyka sprawdza się idealnie przy filiżance kawy. Chet po raz kolejny pokazuje, że bazując głównie na samym wokalu, można stworzyć dobrą płytę, która w tym wypadku jest jedynie okraszona elektroniką. Built on Glass jednak wciąż zaliczam do albumów specyficznych i nie najłatwiejszych dla masowego odbiorcy. Mimo to ja się mile zaskoczyłam.

Utwory warte uwagi: "1998","Talk is cheap", "Melt" ft. Kilo Kish.
Ocena: 7/10

Chromeo  - White Women


Kanadyjczycy z duetu Chromeo wiedzą jak rozkręcić imprezę. Krążek White women można określić jednym słowem - funk. Jest to album, który już od pierwszej melodii zaprasza nas do tańczenia, a niektóre utwory mogą z nas zrobić wręcz króla parkietu. Jeśli ktoś lubi retro klimaty, disco z syntezatorami, to polecam zaznajomić się z najowszą twórczością Chromeo, bo album spokojnie mógłby powstać w latach 80-tych. Gościnnie na albumie pojawiają się Solange, Toro Y Moi oraz Ezra Koenig (wokalista Vampire Weekend). Rzadko kiedy zdarza się, żeby płyta zawierała tyle potencjalnych kandydatów na zostanie hitem. Utwory wręcz zarażają optymizmem. Jeśli komuś słońce nie wystarcza, to może piosenki z płyty (albo chociaż okładka) White women poprawią nastrój. 

Utwory warte uwagi: "Jealous (I Ain't With It)", "Hard To Say No",
 "Come Alive" ft. Toro Y Moi, "Frequent Flyer"
Ocena: 8/10

sobota, 8 lutego 2014

Kanadyjska przygoda z dubstepem


Student to jednak kreatywną istotą jest. W tym roku odkryłam, iż przyswajanie wiedzy na egzaminy, naprawdę dobrze mi szło przy chillowym dubstepie i remixach. Dość niewielka playlista, bo ciut ponad 20 kawałków, zapętlanych przez dwa tygodnie. Jestem dziwna? Bardzo możliwe. Jednak, skoro oceny są zadowalające, to coś w tej muzyce musi być ;) 

Tworząc playlistę, wyjątkowo do gustu przypadły mi kawałki Adventure Club, jak się później okazało ten przystojny duet pochodzi... z Kanady. Przypadek? Nie sądzę. A jak wiadomo, wszystko co kanadyjskie smakuje lepiej - może dlatego w ciągu jednego tygodnia dwukrotnie odwiedziłam kanadyjską burgerownię, ale dziś nie będę pisać o jedzeniu, chociaż muszę przyznać, że poutine był zacny. 

Montrealski duet Adventure Club stanowią Christian Srigley & Leighton James. Początkowo duet był nastawiony na tworzenie muzyki z gatunku hardcore pop-punk, jednak dość szybko zeszli na ścieżkę elektroniczną. I na dobre i to wyszło. Kanadyjczycy bardziej są znani z remixów jakie tworzą, niż ze swoich oryginalnych kawałków. 
Co charakteryzuje utwory Adventure Club? Przede wszystkim nazwałabym to łagodną/chillingową wersją dubstepu, gdyż beaty są mocne, ale nie irytująco przytłaczające, a całość dopełnia przyjemny, wysoki żeński wokal. 

Do najbardziej popularnych remixów należą "Crave you" Flight Facilities, "Lullabies" Yuna, "Youth" Foxes czy "Collect call" Metric - wszystkie polecam.



&


Dzielę się wcześniej wspomnianą playlistą, z dnia na dzień się powiększa :) 

środa, 22 stycznia 2014

Chilling w wersji australijskiej

Dziś pozwiedzamy stany australijskie, a dokładnie jeden stan - Queensland. Zarówno trio MTNS, jak i The Kite String Tangle pochodzą z miasta Brisbane. Co jeszcze ich łączy? Oczywiście muzyka jaką tworzą, czyli elektronika z domieszką indie. Muszę przyznać, że oba zespoły idealnie wpasowują się jako podkład, choćby do buszowania po internecie. 

MTNS (Mountains) tworzą Joseph Thiang, Tom Eggert oraz Robbie Hellberg.

Zacznę od kawałka "Fears". Łagodny głos Toma Eggerta, rytmiczne elektroniczne beaty, syntezatory i to wszystko w bardzo przystępnym opakowaniu. Zespół jak na razie wydał jedynie EP-kę, ale jak ktoś jest zainteresowany i chce więcej, to polecam odwiedzić profil MTNS na SoundCloud (https://soundcloud.com/mtnsmusic)



The Kite String Tangle to solowy projekt Danny'ego Harleya. 

Harley podobnie jak MTNS tworzy bardzo przyjemne, nostalgiczne brzmienia. "Given a chance" to utwór z wpadającą w ucho melodią i ciepłym wokalem. Cóż, uważam, że mimo wszystko w ten rodzaj muzyki trzeba się po prostu wczuć, ale trzymam za Was kciuki. Z ciekawostek mogę dodać, iż The Kite String Tangle wykonało cover piosenki Lorde "Tennis Court" (w końcu Lorde jest z Nowej Zelandii, a to tak po sąsiedzku z Australią ;D). Cover do posłuchania tutaj -> "Tennis court" cover.