Pokazywanie postów oznaczonych etykietą coke live music festival. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą coke live music festival. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 10 grudnia 2013

5AM - noc czy świt

Z gatunkiem R&B bywa u mnie różnie, może przez jego nadmiar w popularnych stacjach radiowych... a może dlatego, że pomieszanie tego stylu z elementami dubstepu, house'u czy synth-popu, do którego akurat mam słabość, nie zawsze ma pozytywny efekt końcowy... ale jak już kiedyś wspominałam, mój gust muzyczny jest dość tolerancyjny :). 

Nawiązując do godziny powrotu z imprez, a także do godziny mojej dzisiejszej pobudki, proponuję utwór na dziś, czyli Katy B - "5AM". W przypadku tej piosenki wszystko mi pasuje, nawet wybijanie rytmu po przez klaskanie doskonale wkomponowuje się w całość. Co mnie zaskakuje to wokal, który jak dla mnie w ogóle nie wskazuje na to że Katy (Kathleen) pochodzi z Wielkiej Brytanii. 


Pomimo mojej obecności na tegorocznej edycji festiwalu Coke Live Music w Krakowie, nie było mi dane zobaczyć Katy B na żywo. Po pierwsze, przyznaję się bez bicia, ale przed festiwalem sprawdziłam tylko dwa przypadkowe utwory na YouTube i jakoś nie porwały one mojego serca... choć często bywa tak, że właśnie dzięki występowi live zaczynamy lubić jakiegoś wykonawcę. A po drugie, organizacja festiwalu... eh co tu dużo mówić, przemieszczenie się z Main Stage do Cracow Stage, gdzie miał się odbyć koncert Katy był prawdziwą mission impossible, dlatego też postanowiłam koczować przy głównej scenie i oczekiwać na Wu-Tang Clan, którego koncert został przeniesiony na 1AM. (Tak, rapsy też lubię ;))


czwartek, 7 listopada 2013

Mieszanka międzykulturowa

Très.B niewątpliwie najmilsza niespodzianka tegorocznej edycji krakowskiego festiwalu Coke Live Music Festival. Z powodów technicznych koncert Wu-Tang Clan został przeniesiony na godzinę 1:00, a na ich miejsce z Cracow Stage na Main Stage trafiła formacja Très.B. Pomijając fatalną organizację festiwalu, muszę przyznać, że przeniesienie koncertu Très.B na główną scenę było jedną z najlepszych decyzji organizatorów. Zespół nie tylko oczarował publikę, ale i wprowadził doskonałą atmosferę przed występem Florence and The Machine. 

Très.b na CLMF

Très.B to duńsko-angielsko-holendersko-amerykańsko-polska grupa muzyczna. Mieszanka kulturowa gwarantująca nam oryginalne brzmienie. W dorobku zespołu znajduje się jedna EP-ka oraz 3 albumy studyjne: Scylla and Charybdys, The Other Hand, 40 Winks of Courage. Pomimo charakterystycznego głosu polskiej wokalistki, każda płyta różni się od siebie, co bardzo doceniam u artystów. Uważam, że eksperymentowanie z nowymi brzmieniami jedynie zwiększa wartość zespołu pokazując czy jest on w stanie się rozwijać, a nie tylko serwować nam jeden oklepany schemat. 



Très.B / Misia Furtak

Osobiście najbardziej do gustu przypadł mi ostatni album 40 Winks of Courage-psychodeliczny, melancholijny, nie pozbawiony surowych brzmień. Z tego właśnie albumu pochodzi nagranie "The Goose Hangs High", tutaj w wersji live, w którym nie ukrywajmy, jestem zakochana. 



Dla porównania utwór z wcześniejszego albumu The Other Hand, zawierający bardziej żywe, indie dźwięki, do posłuchania tutaj -> Tres.B - 'Venus Untied'

Zespół w tym roku ogłosił, iż robią chwilową przerwę, a Misia spróbuje sił w solowej karierze pod pseudonimem Misia Ff. Głos wokalistki często jest porównywany do skrzyżowania PJ Harvey z zachrypniętą Björk. Tym razem będziemy mogli usłyszeć utwory wykonane w języku polskim. W sieci już możemy posłuchać pierwszego singla "Mózg" -> Misia Ff "Mózg"
Potencjał jest, pomysł też. Osobiście trzymam kciuki. A wy? Jak wam się wydaje, czy Misia poradzi sobie na polskim rynku muzycznym?